Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka “Zablokowany. Formuła 1”, autorstwa Wolfa Haasa. Cierpliwie czekała na półce na swoją kolej, bo na rynku pojawiło się całkiem sporo nowych, obowiązkowych dla każdego fana F1 pozycji. Wiecie – bio Kimiego, “Mechanik”, i tak dalej…

Niektórzy z Was pewnie znają Wolfa Haasa. To jeden z najpopularniejszych i wysoko cenionych pisarzy niemieckojęzycznych. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu na powieść kryminalną Deutscher Krimi Preis. Jego powieści z detektywem Simonem Brennerem uhonorowano licznymi nagrodami, a trzy sfilmowano. Czekam w takim razie na ekranizację “Zablokowanego”. Wy po lekturze też pewnie będziecie.

Dobra, wróćmy do książki. Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest austriacki sprzedawca gadżetów, który do wędrownego cyrku F1 przyłączył się w 1976 roku. Akcja kryminału rozgrywa się mniej więcej w połowie lat 90-tych. Główny bohater siedzi w pudle, pisze listy do swojej przyjaciółki z czasów studenckich i opowiada historię, która ma wyjaśnić nam do tego doszło. Do więzienia w sensie, nie do friendzonu. 😀

Nie jestem mordercą. Taksówkarza udusiłem w obronie własnej.
Drobny sprzedawca gadżetów dla fanów Formuły 1 uparcie twierdzi, że został niesłusznie skazany za zabójstwo. Ustalił, dlaczego w latach siedemdziesiątych w katastrofach lotniczych zginęło pół tuzina kierowców Formuły 1. I zna prawdziwą tożsamość Nikiego Laudy. Odkrył też tajemnicę kariery Michaela Schumachera, ale nikt nie chce uwierzyć w jego wersję wydarzeń. A przy tym nie przeszkadza mu, że Schumacher dostał się do Formuły 1 w rezultacie przestępstwa. Przeszkadza mu tylko, że z tego powodu sam musi spędzić piętnaście lat w więzieniu.

Opis brzmi trochę tak, jakby Wolf Haas był fanem teorii spiskowych, a Niki Lauda Reptilianinem. Na szczęście już po prologu widać, że Wolf Haas nie tylko odrobił zadanie domowe, ale również na co dzień interesuje się F1. Fikcja literacka, fikcją literacką, ale książka naprawdę naszpikowana jest datami, nazwiskami i prawdziwymi wydarzeniami ze świata F1. Może to trochę prztłoczyć czytelników niebędących fanami Formuły 1. Na szczęście i Was, i mnie to nie dotyczy. My przecież kochamy F1.

Pomiędzy sprzedawcami gadżetów nie ma konkurencji. Włosi sprzedają artykuły dla fanów Ferrari, główny bohater koszulki z Nikim Laudą, a pozostali jeszcze inne gadżety. Taki biznes jest dla nich całkiem opłacalny, bo niektórzy z nich dorobili się na handlu camperów tak wypasionych, że może im ich pozazdrościć nawet Bernie Ecclestone. Co prawda pojawia się nowa firma sprzedająca gadżety po cenach dumpingowych, ale ich działania nie “wykańczają” starej gwardii. W dalszym ciągu wspólnie spędzają wieczory podczas weekendów wyścigowych. Opowiadanie anegdot o kierowcach F1 to punkt obowiązkowy podczas wspólnych kolacji. Tak, szef tej nowej firmy też jest zapraszany. Tam wszyscy się lubią.

Następnego dnia, po wspólnej formułowej kolacji, jeden ze sprzedawców gadżetów zostaje znaleziony martwy w swoim camperze. Z ustaleń policji wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek – gaśnica proszkowa uległa w nocy rozszczelnieniu i doprowadziła do śmierci jednego z handlarzy.

Pewnie po opisie książki myślicie, że główny bohater jest świrem i morduje swoich konkurentów. No ale co miałby z tym wspólnego Michael Schumacher? Albo Niki Lauda? Główny bohater twierdzi, że nie jest winny morderstwa. Tylko którego? Tych katastrof lotniczych z lat 70-tych? To nie te czasy… No to kto w końcu morduje? Przecież to wszystko w ogóle nie trzyma się kupy…

I tutaj należy docenić kunszt literacki Wolfa Haasa. Historia kryminalna na pierwszy rzut oka wydaje się strasznie absurdala, ale z każdą kolejną stroną wydarzenia w Formule 1 i perypetie sprzedawców gadżetów naprawdę zaczynają się ze sobą wiązać! Rozwiązanie zagadki jest zaskakujące, chociaż mam wrażenie, że autor trochę przesadził z jednym wydarzeniem na samym końcu książki. Każdy kto czytał “Zablokowanego” pewnie się ze mną zgodzi.

Tak czy inaczej, każdemu polecam książkę Wolfa Haasa. Przerwa zimowa w Formule 1 jeszcze trochę potrwa, więc jako umilenie czasu w oczekiwaniu na nowy sezon jest idealna! 🙂

Podziel się ze znajomymi