Czy kierowcy F1 są poddawani testom antydopingowym i antynarkotykowym?

Wyścig NASCAR

Dzisiaj kilka słów o dopingu w F1 oraz o kontroli antydopingowej i antynarkotykowej.

Właściwie nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, bo czy naprawdę zakazane substancje miałyby w znaczący sposób poprawić wyniki kierowców? Formuła 1 to sport w którym zawodnicy muszą być sprawni fizycznie, silni psychicznie oraz zachowywać trzeźwość umysłu podczas jazdy. O przygotowaniach kierowców F1 do startów pisałam parę razy w pisach z serii F1 Fitness.

Oczywiście w sportach motorowych istnieje kontrola antydopingowa i antynarkotykowa.

To że nie słyszy się o skandalach w F1 związanych z dopingiem i narkotykami nie oznacza, że podobnie wygląda to w innych seriach.

Tomas Enge, Franck Montagny i Jeremy Mayfield

Wyścig NASCAR

Wszyscy trzej panowie w pewnym momencie swojej kariery zaliczyli wpadki podczas testów antynarkotykowych.

Kiedy Thomas Enge był kierowcą F3000 (później jeździł także w F1), po jednym z wyścigów został poddany kontroli, a analiza próbek moczu wykazała obecność kanabinoidów. Enge twierdził, że nie ma pojęcia jak mogło się to stać [1]. Został zdyskwalifikowany i w ten sposób stracił tytuł mistrzowski

Kierowca Formuły E – Franck Montagny, został zawieszony na dwa lata po wykryciu w jego organizmie pochodnej kokainy [2].

Natomiast Jeremy Mayfield zrujnował swoją karierę w NASCAR przez metamfetaminę, chociaż do tej pory pojawiają się pytania czy wyniki tego testu na pewno można uznać za wiarygodne. Mayfield nadal twierdzi to mieszanka leków dała pozytywny wynik testów antynarkotykowych. Przeszedł kolejny test, który wykrył obecność narkotyku, a po godzinie wykonał kolejny (firmy LabCorp), który nie wykazał obecności niedozwolonych substancji, jednak nie został on uznany za wiarygodny. Ilość wyrytych substancji w testach antynarkotykowych jednoznacznie wskazywała, że Jeremy ma spory problem z uzależnieniem [3]. Ale czy wtedy mógłby nadal być kierowcą NASCAR? Sprawa jest skomplikowana…

No ale co z dopingiem w F1?

Jeżeli chodzi o testy antydopingowe i antynarkotykowe w Formule 1 to musimy podzielić temat na dwie części. Formuła 1 kiedyś i F1 dzisiaj to dwa, zupełnie różne światy.

W 2016 roku Jenson Button narzekał, że nie pamięta kiedy ostatni raz był „sprawdzany” przez Światową Agencję Anty-Dopingową (World Anti-Doping Agency – WADA) [4]. Twierdził, że od żadnego z kierowców F1 nie zostały ostatnio pobrane po-wyścigowe próbki moczu. Należy nadmienić, że kierowcy Formuły 1 muszą informować WADA o miejscu swojego pobytu każdego dnia w godzinach 6-7 rano, właśnie na wypadek kontroli antydopingowej lub antynarkotykowej.

Jenson sugerował też, że od sezonu 2017 WADA bardziej powinna przyglądać się kierowcom F1, przed którymi stawiane są coraz bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące m.in. sprawności fizycznej czy ich wagi. WADA i FIA najwyraźniej wzięły zdanie Jensona pod uwagę, bo od sezonu 2017 znów pojawiły się losowe testy po wyścigu, z czego niekoniecznie wszyscy kierowcy są zadowoleni. Nie żeby mieli coś do ukrycia.

W przeszłości w Formule 1 nie skupiano się środkach dopingujących i ich wpływie na organizmy kierowców, lecz raczej na tym, czy zawodnicy nie znajdują się pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Wszyscy doskonale znamy historie związane z hulaszczym życiem kierowców F1 w przeszłości, więc nikogo nie powinno to dziwić. Podejście do kontroli było mniej restrykcyjne niż obecnie. Sir Stirling Moss przyznał, że brał substancje, które w tamtych czasach nie były uważane za niedozwolone podczas rajdów, nigdy podczas wyścigów. Co ciekawe dał mu je Juan Manuel Fangio podczas rajdu Mille Miglia w 1955 roku [5].

Jak doping wpłynąłby na wyniki kierowców F1?

Tak jak już wspominałam na początku wpisu, kierowcy muszą być nie tylko sprawni fizycznie, ale także niezbędny jest doskonały refleks. Przygotowanie fizyczne i dobrze rozwinięty układ mięśniowy są bardzo ważne w przypadku przeciążeń sięgających 5G, ale nie wydaje mi się, żeby doping wpływający na budowanie masy mięśniowej miał aż taki wpływ na wyniki zawodników, jak ma to miejsce w przypadku kolarzy czy lekkoatletów. Co w takim razie mogliby poprawić kierowcy F1 poprzez stosowanie substancji niedozwolonych? Jedynie refleks, będąc bardziej pobudzonym. To oczywiście wszystko tylko moje przypuszczenia, nikt przecież nie będzie ryzykować kariery, żeby sprawdzić czy doping wpłynąłby na występ kierowcy. Pamiętajmy, że wynik końcowy zależy również od możliwości bolidu, dlatego lepiej po prostu wypić energetyka lub kawę.

via GIPHY

Jeżeli podobał Ci się ten wpis to będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się nim na Facebooku, Twitterze lub na innym portalu. Dzięki! 😉

Podziel się wpisem ze znajomymi!