Wódka, dziewczyny i czapki uszanki, czyli podsumowanie GP Rosji

Można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że wczorajsza rywalizacja o Grand Prix Rosji była jednym z najciekawszych wyścigów w tym sezonie. Wypadek Carlosa Sainza podczas treningów, olbrzymi pech Nico Rosberga i zacięta walka pomiędzy Bottasem i Raikkonenem na ostatnim okrążeniu dostarczyły wielu emocji. Co ciekawe, w ani jeden z licznych wypadków nie był zaangażowany Pastor Maldonado. Wenezuelczyk ostatni raz rozbił się 35 dni temu.  Zainteresowanych statystykami odsyłam na stronę Has Maldonado crashed today? (po polsku – czy Maldonado się dziś rozbił?).

Ale zacznijmy od początku. Hiszpański kierowca Fernando Alonso, na torze w Soczi, świętował swoje 250 Grand Prix. Alonso zadebiutował w Formule 1 w 2001 roku. W swoim dorobku może pochwalić się dwoma tytułami Mistrza Świata w latach 2005-2006. Dziś nie odnosi spektakularnych sukcesów, cieszy się kiedy dojedzie do mety na punktowanej pozycji. Zobacz także: Fernando Alonso może pożegnać się z F1.

Jak widać na imprezie Alonso nie pojawili się kierowcy Ferrari i Mercedesa. Zastanawiam się czy nie otrzymali oni zaproszenia, a może postanowili z niego nie skorzystać? Nie jest tajemnicą, że Alonso
i Hamilton nie darzą się dużą sympatią. Kiedy razem jeździli w McLarenie dochodziło między nimi do spięć. Wygląda na to, że Hiszpan nie ma również dobrych relacji z byłym kolegą z zespołu – Kimim Raikkonenem. Przyczyna nieobecności Rosberga i Vettela pozostaje jednak zagadką.

W ten weekend na torze działo się dużo, ale jeszcze więcej poza nim.

Zdecydowanie na uwagę zasługuje najweselsze podium w tym sezonie. Mam mały problem z oceną, który z zawodników był zadowolony najbardziej.

Sergio Perez, świętujący nieoczekiwanie wywalczone trzecie miejsce?

Lewis Hamilton w otoczeniu pięknych Rosjanek?

Czy może Sebastian Vettel? A nie, on w sumie był rozczarowany faktem, że na podium dostał szampana, a nie rosyjską wódkę.
Najzabawniejszym wydarzeniem całego weekendu z pewnością była konferencja prasowa po wyścigu. Hamiltonowi i Vettelowi tak spodobało się towarzystwo dziewczyn, że zabrali je ze sobą. Sebastian zażartował i podał hostessom numer pokoju hotelowego, w którym podczas weekendu mieszkał Lewis.

Luźna atmosfera udzieliła się wszystkim. Podczas każdej konferencji zwycięska trójka wypowiada się także w swoich ojczystych językach. Lewis Hamilton ubolewał nad tym, że nie rozumie co mówią jego koledzy, więc postanowił nagrać filmik i wyrazić swoją dezaprobatę.

Nie zabrakło oczywiście pamiątkowego selfie.

That moment when the winning driver takes your phone and gets the best behind the scenes selfie! #RussianGP pic.twitter.com/flc5yS2raa

— MERCEDES AMG F1 (@MercedesAMGF1) October 11, 2015

Jeżeli chodzi o inne wydarzenia to muszę wspomnieć, że ekipa Mercedesa zdobyła tytuł Mistrza Świata w klasyfikacji Konstruktorów. Radości nie było końca, szampan (a może wódka, w końcu byli w Rosji) lał się strumieniami.
Second #F1 World Championship in a row; let’s savour this moment! Incredible performance from everyone! #WonMoreTime pic.twitter.com/Py9AiGgwe6

— MERCEDES AMG F1 (@MercedesAMGF1) October 11, 2015

Nico Rosberg, pomimo ogromnego pecha, świętował razem z zespołem. Kto jak kto, ale on potrafi się zabawić. Nie wierzycie? Dowód poniżej. 😉

Tymczasem wszystkie zespoły spakowały się i opuściły Soczi. Wesoła ekipa z poprzedniego wpisu ponownie pochwaliła się zdjęciem z samolotu.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Daniel Ricciardo (@danielricciardo)

Kolejny wyścig dopiero za dwa tygodnie. Pod koniec października kierowcy wystartują na torze w Austin, USA. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać.