W F1 króluje ciasnota umysłowa

Tytuł dzisiejszego posta jest oczywistym nawiązaniem do słów Romaina Grosjeana. I wiecie co, on naprawdę ma rację. W dzisiejszych czasach niemal każdy posiada kilka kont w różnych serwisach społecznościowych. Jeżeli nie ma Cię w social media to nie istniejesz, po prostu. Ale od początku.

Romain Grosjean opublikował w sieci kilka filmików, na których jego kolega z zespołu – Esteban Gutierrez, szaleje za kółkiem bolidu Haas po torze w Barcelonie. Jednak pomimo miliona wyświetleń, zostały one w niedługim czasie skasowane.

Jak się okazało, Formula One Management (FOM) poprosiło go usunięcie wszystkich nagrań, nawet tych z hotelowego pokoju. To już nie pierwszy raz. FOM zawsze kasuje filmiki fanów, które zostały opublikowane np. na YouTube. Chyba każdy choć raz spotkał się z komunikatem „Ten film wideo zawiera treść od partnera Formula One Management, który zablokował go na mocy praw autorskich”. Gdyby Bernie Ecclestone zdawał sobie sprawę co dzieje się na stronach z torrentami to dostałby zawału. 😉

W wywiadzie dla portalu Motorsport.com Grosjean powiedział: „Na swoim profilu na Facebooku utworzyłem transmisję na żywo. A potem FOM poprosiło mnie o usunięcie wszystkich filmów, które miały już ponad milion wyświetleń. F1 jest zbyt ograniczona. Mówi się, że tracimy fanów, ale to w mediach społecznościowych istnieją dziś miliony osób, a my nie możemy nawet z nich korzystać”.

Formuła 1 zawsze była nazywana królową sportów motorowych. Jednak czy w dalszym ciągu zasługuje na to miano? Podczas każdego wyścigu Indy Car, na oficjalnym fanpage’u serii transmitowany na żywo jest obraz z zakrętu numer 1. Tak samo w przypadku Formuły E. Na stronie internetowej można za darmo oglądać treningi, kwalifikacje i wyścigi. Wszystko na żywo.

Mamy rok 2016, a pod względem mediów społecznościowych i interakcji z fanami, każdy inny sport motorowy wyprzedza F1 o lata świetlne. Próby odnalezienia się F1 w social media to dopiero pierwsze kroki. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że kanał na YouTube i konta na Twitterze i Instagramie to trochę mało… Dinozaury z FOM nie zdają sobie sprawy z tego prostego łańcucha powiązań: więcej materiałów filmowych – więcej wyświetleń – większa publiczność – więcej fanów – więcej pieniędzy.

Jeżeli nic w tej kwestii się nie zmieni, to w ciągu najbliższych kilku lat Formuła 1 umrze śmiercią naturalną. Byłoby szkoda.