Kierowcy McLarena w końcu na podium, czyli podsumowanie GP Brazylii

Wyścig w Brazylii był nudny. No dobra, cholernie nudny. Można powiedzieć, że dojechali do mety w takiej samej kolejności, w jakiej wystartowali. Hamilton kolejny raz nie odniósł zwycięstwa na Interlagos, nie wspominając już o Fernando Alonso. Wygrał Nico Rosberg, drugi był Lewis Hamilton, a trzeci Sebastian Vettel.

Jeżeli chodzi o świętowanie na podium to wybuchł mały skandal. Vettel nie zdjął czapki podczas hymnu. Myślę jednak, że nie należy tworzyć teorii spiskowych. W końcu grano hymn niemiecki, a Sebastian jest Niemcem. Wygląda na to, że po prostu zapomniał ją zdjąć. Vettel był wczoraj po wyścigu strasznie zakręcony, nawet wyszedł na podium ze swoim kaskiem.

Czapka Vettela to jednak nic w porównaniu do krytyki, z jaką spotkało się zachowanie Hamiltona na podium.  Przed wyścigiem kierowcy uczcili minutą ciszy pamięć ofiar zamachów w Paryżu, a na torze widoczne były francuskie flagi z żałobną wstążką. Na podium zabrakło tradycyjnej wesołej melodii, która towarzyszy otwieraniu szampanów, odegrano tylko hymn. Obaj niemieccy kierowcy nie świętowali miejsc na podium, w przeciwieństwie do Hamiltona, który polewał szampanem wszystko dookoła. Zachowanie nie na miejscu, z resztą w jego przypadku to nic nowego. Już raz zdarzyło mu się nie zdjąć czapki podczas uczczenia minutą ciszy pamięci Jules’a Bianchiego. Wtedy tłumaczył się, że słuchał muzyki i nie zwrócił uwagi na to co się dzieje na torze.

Przejdźmy jednak do milszych rzeczy. Na pochwałę zasługuje jazda Maxa Verstappena, który bez problemów rozprawiał się z jadącymi wolniej kierowcami. Dojechał do mety na 10 pozycji, a po dyskwalifikacji Massy przesunął się o jedną wyżej. A podobno na Interlagos nie da się wyprzedzać, tak na podium twierdził Hamilton. Max, co Ty na to?

Jeżeli zastanawiacie się o co chodzi z kierowcami McLarena i podium to już śpieszę z wyjaśnieniami. Podczas treningów, w bolidzie Alonso pojawiły się problemy z jednostką napędową. Wtedy zaczęto żartować, że Fernando jest oficjalnie w Mercedesie. Dlaczego? Zobaczcie zdjęcie poniżej.

Oczywiście to był dopiero początek. W pierwszej części kwalifikacji Hiszpana czekała powtórka z rozrywki. Kiedy porządkowi próbowali uporać się z jego bolidem, Alonso opalał się na składanym krzesełku. Internauci nie pozostali obojętni na tę sytuację i natychmiast pojawiły się przeróbki jego zdjęcia. W niedzielę Fernando przyznał, że zespół przygotował dla niego kolaż z najśmieszniejszymi grafikami. Najlepsze znajdziecie poniżej.

Alonso approves 😉

Fernando Alonso i jego kolega z zespołu – Jenson Button, nie zrazili się nieciekawym występem podczas kwalifikacji. Kiedy inni kierowcy wciąż walczyli na torze o jak najlepsze pozycje startowe, oni postanowili powygłupiać się na podium. Kierowcy McLarena pojawili się na pudle po raz pierwszy od bardzo dawna. 😉

Kolejny, a zarazem ostatni wyścig w sezonie odbędzie się za dwa tygodnie na torze w Abu Zabi. Zapewne i tym razem Button i Alonso nie staną na podium. Chociaż nigdy nie wiadomo, może Pastor Maldonado zmasakruje całą czołówkę. Tak, tym razem Wenezuelczyk też dostał karę – za incydent z Marcusem Ericssonem.