Mistrzostwo, fochy i karaoke, czyli podsumowanie GP USA

Nie ma znaczenia czy oglądałeś  wyścig o Grand Prix Stanów Zjednoczonych, i tak już zapewne wiesz, że Lewis Hamilton zdobył swój trzeci tytuł mistrza świata F1. Jeśli odpuściłeś sobie wczorajszą transmisję to powiem krótko – żałuj.  W Austin działo się naprawdę sporo. Fantastyczna jazda Sebastiana Vettela z 13 pozycji, zakończona miejscem na podium, nieoczekiwane czwarte miejsce Maxa Verstappena czy rozbrykane Red Bulle w pierwszej połowie wyścigu dostarczyły niesamowitych emocji. Kimi Raikkonen zaliczył spotkanie z bandą, ale dzięki umiejętnościom, które nabył podczas jazdy w rajdach, udało mu się powrócić na tor.
Oczywiście nie obyło się też bez żenujących momentów i wcale nie chodzi mi teraz o Nico Rosberga, który dał objechać się jak dziecko. Mowa tu o zespole McLaren, a właściwie o jednostkach napędowych Hondy, które są zamontowane w bolidach ekipy z Woking. Jenson Button zajął 6 miejsce, a Fernando Alonso dojechał do mety na 11 pozycji. Zastanawiacie się pewnie czy zwariowałam? Każdy z Was powie, że taki wynik to wielki sukces McLarena. Otóż nie, ponieważ podczas GP USA McLaren testował nową jednostkę napędową w bolidzie Alonso. Button z łatwością wyprzedził Hiszpana. Wygląda na to, że angielski zespół trafił z deszczu pod rynnę.

Załamany Fernando Alonso, jeszcze w barwach Ferrari. Czyżby już wtedy wiedział jaka czeka go przyszłość? 
Ale skoro poruszyłam już temat dotyczący Nico Rosberga to chyba należy pociągnąć go dalej. Rosberg nie umie przegrywać i wczoraj udowodnił to całemu światu. Hamilton był w tym sezonie zdecydowanie lepszy, a Niemiec postanowił strzelić focha,  którego nie powstydziłaby się obrażona kobieta. Na podium Rosberg miał łzy w oczach, za to Vettel zachował się z klasą – pogratulował Hamiltonowi i zapowiedział, że w przyszłym sezonie kierowcy Mercedesa nie będą tak łatwo wygrywać.

W sumie Lewis Hamilton nie jest tu bez winy. Kiedy kierowcy czekali na dekorację, Hamilton rzucił Rosbergowi czapkę z numerem 2. Jak dla mnie chyba tylko po to, aby pokazać mu, gdzie jest jego miejsce. Nico dał się sprowokować i rzucił czapką w Lewisa.

Tę sytuację, a właściwie cały obecny sezon najlepiej opisuje poniższy filmik. Niezbyt sympatyczne, ale za to jak prawdziwe.


The 2015 F1 Season in five seconds
Posted by WTF1 on 25 październik 2015

Mogłoby się wydawać, że po wczorajszym wyścigu dojdzie do ochłodzenia relacji między kierowcami Mercedesa. Nic bardziej mylnego! Nico Rosberg nie odpuści okazji do poimprezowania, pisałam o tym już w poprzednich postach. Całą noc bawił się w klubie karaoke razem z Lewisem Hamiltonem i innymi członkami ekipy. Może i miał zły dzień, ale za to fantastyczną noc. Jesteście ciekawi jak brzmi „Livin’ On A Prayer” w wykonaniu Nico Rosberga? Koniecznie musicie obejrzeć poniższy filmik.

@MercedesAMGF1 @JennieGow Video of *actual singing* here! pic.twitter.com/Uv9NVLF5d7

— James v B (@CausticCorner) October 26, 2015

Kolejny wyścig już w niedzielę, Formuła 1 wraca do Meksyku po 23 latach. 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *